<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Zotwki i miliardy> 
<author_1=Czesaw Komarnicki>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1952">
<month="1">
<date=1952-01-13>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Tysic zotych to duo. Milion zotych  wiadomo: liczba ogromna i przez to ju trudniej wyobraalna, trudniejsza do przeliczenia na konkretne, w praktyce yciowej spotykane wartoci. A miliard
Dwadziecia pi miliardw zotych zainwestowalimy w tym roku w rozwj naszej gospodarki narodowej, w nowe budowle, maszyny, urzdzenia. Olbrzymia liczba. Jak olbrzymia  to uwiadomimy sobie dokadnie sprowadziwszy j do rzdu porwnywalnych praktycznie wartoci. Na gow kadego mieszkaca Polski, na pracujcego i niepracujcego, dorosego i dziecko, wypadao w cigu 1951 roku 1000 z nakadw inwestycyjnych. Przeliczenie to, ktre usyszelimy w sylwestrowy wieczr z gonikw radiowych, roznoszcych sowa ordzia Prezydenta Bieruta warte jest, aby si nad nim szczeglnie zastanowi.
25 miliardw to ogrom. Skd wzia si ta astronomiczna suma zotwek, ktr Pastwo obrcio na inwestycje? Retoryczne pytanie! Wzia si z naszej pracy, z nadwyek wytworzonych przez nas wartoci, z poczynionych oszczdnoci. Mymy si wszyscy na t sum zoyli. W skad jej weszy kwoty zaoszczdzone przez wykonanie ponadplanowej produkcji, przez zastosowanie oszczdzajcych ludzk prac  a wic i wydatki  pomysw racjonalizatorskich. Zoylimy si na t sum i przez to, e subskrybowalimy Narodow Poyczk Rozwoju Si Polski. Tak z ofiarnego wysiku, z pracy i oszczdnoci powstay miliardy.
Na co zostay wydatkowane  wiemy! Caa Polska wyglda dzi jak wielki plac budowy, na ktrym przybywa co dzie pracujcych i zarabiajcych  a to kosztuje. My sami za to pacimy, od nas wychodz te zotwki, ktrymi paci Pastwo za budow Nowej Huty i erania, za budow Marszakowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej, za nowe szkoy, za coraz liczniejsze orodki maszynowe na wsi.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>